Pochodzenie
Joachim Grzegorek urodził się 01.03.1952 roku w Cieszynie. Matka, Łucja Grzegorek (urodzona 17 listopada 1921 roku w Cieszynie) zajmowała się wychowywaniem dzieci i pracą w gospodarstwie domowym. Ojciec, Paweł Grzegorek, urodzony 12 kwietnia 1915 roku w Myślniewie koło Kobylej Góry, pracował jako elektromonter. Dziadkowie, rodzice matki Joachima to Anna Gwośdź urodzona 5 czerwca 1894 roku w Cieszynie, zajmowała się gospodarstwem domowym i ojciec Franciszek Gwośdź urodzony 4 październik 1887 roku w Woli, powiat Pszczyna, pracował w gospodarstwie rolnym. Rodzice ojca Joachima to Anna Grzegorek urodzona 28 lipca 1891 roku w Kuźnicy Myślniewskiej, pracowała w restauracji i Fryderyk Grzegorek urodzony 30 sierpnia 1887 r. w Bieżowie koło Ostrzeszowa, był rzeźnikiem. Jako małżeństwo dzierżawili w Sośniach restaurację i rzeźnię od Baronowej właścicielki Mojej Woli.
Dzieciństwo
Joachim ma starszą siostrę Marylę i młodszego brata Bernarda. Rodzice wychowali ich w duchu uczciwości, porządku, szacunku do ludzi i do każdej pracy. Ojciec często mówił, że są ,,najbogatsi”, czego Joachim jako dziecko nie rozumiał, gdyż nie uchodzili za ludzi zamożnych. Z czasem zrozumiał, że to oznaczało, że mają szczęśliwą i kochającą rodzinę. Rodzice przypominali, żeby zawsze zachowywać się tak, jakby ktoś na nich patrzył. Pamięta, że często powtarzali:„ Cieszcie się małymi rzeczami, bo jeśli będziemy innym zazdrościć, będziemy wiecznie nieszczęśliwi”. Jego rodzina mieszkała razem z dziadkami, rodzicami mamy, Anną i Franciszkiem, których bardzo dobrze pamięta. W dzieciństwie czas wolny spędzał ze swoim bratem Bernardem i koleżanką Anią, która okazała się przyszłą żoną. Pomimo zaangażowania w pomoc w gospodarstwie rolnym znajdowali czas na wspólne zabawy i zainteresowania. Była piłka, rowery, łuki, proce, zbieranie znaczków pocztowych, kąpiele w stawie, a zimą łyżwy lub narty. Trasami zjazdowymi były okoliczne pagórki, głównie Olszowa Góra. Jednak przede wszystkim Joachim wykazywał zainteresowania techniczne. Wspomina dziadka Franciszka, który bardzo lubił majsterkować i konstruować. Pamięta, że oprócz typowych narzędzi rolniczych takich jak siewnik konny albo dołownik do sadzenia ziemniaków zbudował bardzo ciekawe urządzenie pneumatyczne do rozsypywania proszku na stonkę. Potrafił wyczarować różne przedmioty z drewna, jak i z metalu. Prawdopodobnie „smykałkę techniczną” otrzymał w genach. Jako młody chłopak, interesował się budową i działaniem silników parowych, spalinowych i elektrycznych. Ciekawiło go działanie sprzętu grającego, takiego jak: radio, gramofon, magnetofon. Szukał odpowiedzi na pytanie „Jak to wszystko działa?”. Najbardziej jednak uwielbiał patrzeć na samoloty latające na niebie. Z radością wspomina przygodę z dzieciństwa, kiedy szybowiec awaryjnie lądował we wsi, a potem przyleciał dwupłatowiec i ciągnął go na linie za sobą w przestworza. To było wielkie przeżycie i spełnione marzenie chłopca, bo tam był i zobaczył te „cuda”.
Edukacja
W latach 1959-1967 Joachim Grzegorek uczęszczał do ośmioklasowej Szkoły Podstawowej w Cieszynie w województwie wielkopolskim. Do szkoły chodził chętnie, a naukę wspomina bardzo mile. Szczególnie lubił dwa przedmioty: fizykę i prace ręczne. Po szkole podstawowej w latach 1967-1972 kontynuował naukę w Pięcioletnim Technikum Mechanicznym w Oleśnicy, gdzie otrzymał świadectwo maturalne jako technik mechanik w zakresie specjalności odlewnictwo. Był zdolnym uczniem, nauka nie sprawiała mu kłopotu. Ulubionym przedmiotem była elektrotechnika, a jego marzeniem było zostać elektrykiem. Wspomnienia o tym okresie życia sprawiają mu przyjemność. Razem ze swoją przyszłą żoną Anną uczęszczali do Technikum Mechanicznego w Oleśnicy. W tym czasie koleżanka zachorowała i przebywała w szpitalu. Joachim na bieżąco uzupełniał w jej zeszytach omawiany materiał lekcyjny. Być może ta sytuacja przyczyniła się do tego, że są razem do dzisiaj.
Etapy działalności
Etap pierwszy
W 1976 roku Joachim poślubił swoją żonę Annę. Zamieszkali w Cieszynie. Żona pracowała jako przedszkolanka w Publicznym Przedszkolu w Konradowie i w Cieszynie. Wychowali czworo dzieci, dwóch synów i dwie córki.
Etap drugi
Po ukończeniu Technikum Mechanicznego w Oleśnicy w 1972 roku, Joachim Grzegorek rozpoczął pracę w Zakładzie Doświadczalnym przy Zakładach Automatyki Przemysłowej w Ostrowie Wielkopolskim. Z nostalgią wspomina, że za pierwszą wypłatę kupił sobie ubranie. W związku z pragnieniem zdobycia wymarzonego zawodu, po odbyciu służby wojskowej w 1974 roku rozpoczął naukę w Dwuletnim Policealnym Studium Zawodowym dla Pracujących w Ostrowie Wielkopolskim. Po ukończeniu nauki w 1976 roku, otrzymał kwalifikacje zawodowe technika elektronika w zakresie elektryczna i elektroniczna automatyka przemysłowa. Teraz na dobre elektronika zawładnęła Joachimem i miała decydujący wpływ na całe lata kariery zawodowej. Następnie rozpoczął pracę w Wytwórni Hydrauliki Motoryzacyjnej w Twardogórze, późniejszym GKN Driveline Polska Sp. z o.o. w Oleśnicy. W tym zakładzie pracował na stanowisku elektryk-elektronik utrzymania ruchu. Praca polegała na utrzymaniu maszyn w ciągłej sprawności produkcyjnej, usuwaniu bieżących awarii oraz na działaniach prewencyjnych, które miały zapobiegać awariom oraz minimalizować ich ilość. Joachim przepracował w zawodzie 42 lata. Ze względu na stan zdrowia przeszedł na zasiłek przedemerytalny. Od początku praca zawodowa związana była z jego pasją, ponieważ lubił to, co robił, mógł w niej doskonalić swoją wiedzą, a jednocześnie wykorzystywać ją do rozwijania swoich zainteresowań.
Etap trzeci
Już jako kilkunastoletni chłopak zajmował się modelarstwem lotniczym i elektroniką. W podstawówce razem ze swoim bratem Bernardem skonstruowali swój pierwszy model latający napędzany silnikiem spalinowym, ale były również mniejsze ,,drobiazgi” typu latawce, modele pływające, wiatraki, funkcjonalne modele silnika elektrycznego i parowego. Model latający był niezwykłym wydarzeniem na tamte czasy. Razem z bratem budowali i sklejali różne modele samolotów, które następnie z nieopisaną radością puszczali na pobliskim terenie. Zbudowali 1 szybowiec oraz 3 modele samolotów z silnikami spalinowymi. Zdarzało się, że wysiłek całomiesięczny przy budowie modelu w parę sekund poszedł na marne, kiedy z różnych przyczyn samolot uderzył o ziemię. Sytuacje te nie zniechęcały Joachima. Był świadomy, że te niepowodzenia uczyły go cierpliwości, zręczności manualnych, dokładności i wnikliwej umiejętności czytania rysunków technicznych. Pasja Joachima Grzegorka to wiele stworzonych urządzeń, między innymi wzmacniacze i iluminofonia czyli urządzenie, które umożliwia uzyskanie efektów świetlnych zgodnych z częstotliwością rytmów muzycznych. Wspomina model mini elektrowni pokazujący na przykładzie dynama rowerowego, napędzanego ręcznie, powstawanie energii elektrycznej. Również na uwagę zasługuje zbudowana logiczna zabawka, którą wykorzystywała w swojej pracy z dziećmi żona Joachima. Dzieci uczyły się rozpoznawania cyfry i bawiły się w zgaduj zgadulę. Ponadto wykonał pompkę do wody z wykorzystaniem części ze spalonej pompki z pralki automatycznej. Pompka była bezpieczna, bo zasilało ją 12 volt z małego akumulatorka. Wykorzystywana jest nadal do wypompowania wody z żaglówki. Warto podkreślić, że wymienione urządzenia Joachim Grzegorek wykonał z elementów z odzysku, czyli zastosował tak ważny dla ochrony środowiska recykling. W okresie letnim w domu Joachima wodę użytkową grzeje słońce za pomocą instalacji z kolektorem słonecznym, który wykonał własnoręcznie z synem. Również na uwagę zasługuje łódka wiosłowa, pływająca na pobliskim stawie, do której Joachim z synami zamontował ster i płetwę prowadzącą z przodu zamiast miecza oraz 4-metrowy maszt wystrugany ze świerku. Zaczepiony jest do niego żagiel od deski surfingowej i w ten sposób powstała łódka żaglowa, dzięki której można zasmakować odrobinę techniki żeglarskiej. Nad studnią na podwórzu stoi stara, ręczna pompa przystosowana do napędu elektrycznego. Pompa wykonana była w celu wyeliminowania uciążliwego wyciągania wody ze studni za pomocą tyczki i wiadra. Najbardziej Joachim cieszy się samochodzikiem, całkowicie własnej konstrukcji. Konstrukcja opiera się na spawanej stalowej ramie, kółkach pochodzących od motorynki i przekładni kierowniczej od Trabanta. Napędzany jest dwoma silnikami prądu stałego o mocy 1 kw każdy. Źródłem zasilnia jest 16 akumulatorów, z których dwa służą do zasilania sterowania i świateł pojazdu. Jazda próbna odbyła się we wrześniu 2011 roku do Olszyny koło Ostrzeszowa. Samochodzik pokonał odległość 70 km bez doładowania akumulatorków, z prędkością 35 km/h. Autko pełni rolę pojazdu nie tylko jako zabawka dla dzieci i dorosłych, ale też pojazdu towarowego. We wszystkie zrobione przez siebie urządzenia Joachim włożył wiele serca, wysiłku i czasu. Obecnie interesuje go energia odnawialna, a wielkim marzeniem jest mała przydomowa elektrownia wiatrowa.
Etap czwarty
Razem z żoną do dziś uwielbia wycieczki rowerowe i spacery szlakami polskich gór. Lubi grę w badbingtona, siatkówkę, jazdę na łyżwach, łyżworolkach i tenis stołowy. Joachim pragnie podkreślić, że uprawianie swojej pasji zawdzięcza rodzicom i swojej najdroższej żonie, która zawsze go wspierała, a czasem podpowiadała w rozwiązywaniu problemów technicznych. Wychowując czworo dzieci, przejmowała ogrom obowiązków domowych na siebie, stwarzając warunki do kontynuowania wielkiej pasji.
Znaczenie postaci
Joachim Grzegorek to człowiek, o którym bardzo mile wypowiadają się najbliżsi, znajomi i rodzina. Jest osobą bardzo uczciwą, koleżeńską z określonymi zasadami w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Jego zainteresowania i umiejętności służą pomocą innym. Nigdy nie odmówił wsparcia w naprawie sprzętu czy awarii elektrycznej. Poproszony o pomoc, pomagał i pomaga bardzo chętnie. Uchodzi w środowisku za ,,złotą rączkę”. Poza tym, jest ,,duszą” towarzystwa. Potrafi rozbawić wszystkich swoimi dowcipami i kawałami. Gromadzi wokół siebie ludzi, którzy czerpią z jego osobowości wiele pozytywnych cech. Emanuje radością życia i pozytywnym nastawieniem do świata tak mocno, że nie sposób przejść obok obojętnie. Zawsze chętny do rozmowy sprawia, że każdy czuje się zauważony i doceniony. Wszyscy znajomi, przyjaciele i rodzina bardzo mile i z uśmiechem wspominają wspólne spotkania. Jego duże zaangażowanie widać szczególnie w naszym kościele, probostwie, szkole i przedszkolu, gdzie bezinteresownie naprawiał sprzęt elektryczny i usuwał awarie elektryczne oraz wykonał różne inne prace. Rodzeństwo ceni go za dobry charakter i za to, że zawsze może liczyć na jego pomoc. Jest to człowiek godny naśladowania.
Źródła:
1. Archiwum Rodzinne Państwa Grzegorek
2. Archiwum Szkoły Podstawowej w Cieszynie, Księga Ewidencji Uczniów
3. Archiwum Szkoły Podstawowej w Cieszynie, Kronika Szkoły w latach 1958-1969
4. Wywiad z Józefem Doruchem
5. Wywiad z Anną Grzegorek
6. Wywiad z Bernardem Grzegorek
7. Wywiad z Joachimem Grzegorek
















