„Wszystkiego nauczyłem się od mojego ojca Czesława”

Józef Dzieciątkowski

ur. 1950
 
Architektura i sztuka
Zespół Szkół w Grodźcu - Szkoła Podstawowa im. Marii Dąbrowskiej

Toczenie wyrobów
Zdjęć: 1
Filmów: 2
Nagrań: 1
Dokumentów: 1

Pochodzenie

Garncarstwo w rodzinie Dzieciątkowskich przechodzi z pokolenia na pokolenie. Józef Dzieciątkowski wszystkiego nauczył się od swojego ojca Czesława, a z kolei Czesław Dzieciątkowski od swojego ojca Józefa itd. Tak już od sześciu pokoleń garncarstwem zajmuje się rodzina Dzieciątkowskich. Dziś rodzinne pasje kontynuje syn Łukasz.

Dzieci

Józef Dzieciątkowski ma czwórkę dzieci – trzy córki (Wiesława, Bożena, Urszula) i syna Łukasza, który po ukończeniu studiów rozpoczął kontynuowanie rodzinnych tradycji i zajął się garncarstwem.

Etapy działalności

1. Pozyskiwanie gliny

2. Urzeźbianie masy

3. Toczenie wyrobów

4. Suszenie

5. Zdobienie naczyń

6. Wypalanie

7. Sprzedawanie

1. Pozyskiwanie gliny

Dawniej rodzina Dzieciątkowskich glinę pozyskiwała z różnych miejsc między innymi z dołów kopanych na chłopskich gruntach przyległych do koryta Czarnej Stugi w Królikowie. Kopana na 2 metry wgłąb “dobra bezmarglowa” glina dość szybko skończyła się. Od około 1930 roku garncarze jeździli po glinę do Kwilenia pod Choczem. Kopali ją z urwisk nad Prosną lub z dołów tamtejszej cegielni. Do swych warsztatów transportowali ją wozami konnymi 6-8 razy w ciągu roku, przewożąc jej po pół tony. Od około 1965 r. zaczęto przewozić glinę ciągnikami lub ciężarówkami. Glina, z której wykonuje się dziś naczynia pozyskiwana jest na głębokości około 10 metrów w Jankowie w powiecie kaliskim. Najczęściej dostarczana jest jesienią, żeby glina ,,przeleżała swoje” a dokładniej przezimowała, nabierając przez to plastyczności.

2. Urzeźbianie masy

Aby glina mogła nadawać się do wyrabiania garnków musi być odpowiednio przygotowana. Dawniej glinę złożoną w specjalnym zagłębieniu zalewano wodą przez 2-3 dni, a potem wykulawano pacyny o wadzę 20-30 kg. Przez około pół godziny zbijano pacynę obuchem siekiery lub drewnianym młotem, a następnie kładziono ją na drewnianym pniu i cięto. Dalsza faza polega na udeptaniu jej bosymi nogami. Potem należało przystąpić do klusowania gliny. Dziś etap przygotowania surowca odbywa się już bezpośrednio w pracowni. Glina poddana jest trzykrotnemu walcowaniu i zamoczeniu w pudle żeby nabrała jednakowej konsystencji. Po odleżeniu tak przygotowany surowiec znów trzykrotnie walcuje się i wyciska powietrze. Na końcu glinę dzieli się na części tzw. “lusy”. Z tak przygotowanym surowcem można siadać na koło garncarskie i zacząć toczyć.

3. Toczenie wyrobów

Toczenia wyrobów dokonuje się na kole garncarskim. Koło garncarskie składa się z kręgu dolnego, czyli zapędowego o śr. 70 cm zwanym kołem dużym, oraz krążka górnego o śr. 30 cm, zwanego kółkiem, na którym toczono naczynia. Oba koła połączone były ze sobą stalową osią. To urządzenie było przymocowane do ławy na której siadał garncarz. Dawniej koło garncarskie napędzane było nogą porzez przesuwanie kręgu dolnego. Dziś do napędu koła garncarskiego używa się silników elektrycznych. Najważniejszymi przyżądami pracy garncarza są ręce ale inne narzędzia (szpachla do wygładzania czy struna do odcinania gotowego wytworu) pomagały w żmudnej pracy rzemieślnika.

4. Suszenie

Naczynia musiały byc bardzo dokładnie wysuszone. Robiło się to bardzo powoli, żeby wyroby nie pękały. Surowe naczynia ustawiano na deskach i wynoszono na podwórze. Odwracano co pewien czas po to, by równocześnie schły. Po stwardnieniu gliny tak przygotowane wyroby wnoszono do szopy by doschły. Suszenie trwało od 3 do 4 tygodni.

5. Zdobienie naczyń

Garncarze stosują różne sposoby zdobienia naczyń. Wstępnie ozdabia się je już na etapie toczenia, gdzie rylcem wykonuje się różne motywy. Pobiałką maluje się paski lub zygzaki oraz wykonuje karbowanie brzegów. Niektóre naczynia przed wypalaniem polewa się “glejtą”, żeby uzyskać efekt pokrycia szkliwem.

6. Wypalanie

Wypalanie ceramiki dokonuje się w piecach „polowych” składających się z komory ogniowej i dwóch palenisk. Dym z pieca uchodził przez okrągły otwór w środku sklepienia. Do komory można było wejść przez otwór boczny zwany „szybą”. Długość pieca wynosiła około 4m, a wysokość około 2m. Garncarz po załadowaniu pieca wysuszonymi naczyniami i zamurowaniu wejścia zaczynał wypalanie. Używał do tego dobrze wysuszonych szczapów z drzewa sosnowego. Wypalanie trwa około 18 godzin a temperatura w piecu sięga 980-1020 stopni C. Po ostygnięciu pieca które trwa całą dobę wyroby wyjmuje się.

Wypalanie wyrobów

Ostatni garncarze w Wielkopolsce

Co najmniej od połowy XIX wieku na naszych terenach przodkowie Józefa Dzieciątkowskiego zajmowali się garncarstwem. Przybyli tu z pobliskiego miasteczka Chocza. Przez następnych ponad 100 lat rejon ten stanowił swoistą enklawę produkcji garncarskiej w Wielkopolsce. Józef Dzieciątkowski w swym życiu wytoczył ponad 700 tysięcy naczyń. Jako młody chłopiec sam zbudował sobie koło garncarskie. Póżniej zmodernizował je wyposażając w napęd elektryczny.

Proces wyrobu produktów garncarskich w pracowni Józefa i Łukasza Dzieciątkowskich z Czarnego Brodu niewiele różni się od wyżej opisanych czynności. Wzbogacany jest natomiast asortyment wyrobów, tak by zadowolić potrzeby konsumentów. Jest to też ostatnia tradycyjna pracownia garncarska w Wielkopolsce.

Inne materiały związane z prezentowaną postacią

Pracownia garncarska

O ostatnim garncarzu w Wielkopolsce

Garncarze Puszczy Pyzdrskiej

Dawne zwyczaje

Garncarstwo – przedsiębiorczość wiejska

Źródła:

Cytaty:

  • „Wszystkiego nauczyłem ...”

Zobacz też:

  • >