Dr Stanisław Markowski urodził się 2 maja 1909 roku w folwarku Żebrowszczyzna, gmina Bienica, powiat mołodecki, województwo wileńskie (obecna Białoruś).
Ojciec Antoni Bończa-Markowski (później używał już tylko nazwiska Markowski), obywatel ziemski, szlachcic, matka Tekla z domu Łukowska (miała korzenie tatarskie, spokrewniona z Szabuniewiczami). Mieli majątek ziemski (folwark).
Edukacja
Miał 3 braci: Józefa, starszego o 17 lat, Jana, Wacława, starszego o 2 lata. Stanisław był najmłodszy.
Pierwsze nauki pobierał w domu.
Uczęszczał do gimnazjum w Oszmianie i Mołodecznie.
W 1929 roku rozpoczął studia teologiczne na Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie jednak w 1930 przeniósł się na Wydział Lekarski tegoż uniwersytetu. Studiował w latach 1930/31-1935/36. Absolutorium i dyplom lekarza uzyskał w 1936 roku. Staż lekarski odbywał w Kutnie i Płocku. Jednocześnie pracuje w szpitalu dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Gostyninie. Dyplom obronił w roku 1938.
Etap pierwszy
Dr Markowski był lekarzem psychiatrą, przed wojną pracował w szpitalu psychiatrycznym w Gostyninie, był tam ordynatorem oddziału chorób kobiecych. Przed wybuchem wojny, w 1939 roku podpisał umowę z Kasą Chorych w Kutnie, na leczenie robotników folwarcznych zatrudnionych w majątkach powiatu kutnowskiego. W Dąbrowicach wynajął mieszkanie i otworzył gabinet lekarski, pracując nadal w Gostyninie.
Przez okres okupacji pozostaje w Dąbrowicach lecząc okoliczną ludność, także z Przedcza.
W 1940 r. wraz z żoną pomagał angielskim jeńcom wojennym zgrupowanym w obozie jenieckim w Kajewie koło Krośniewic, dowożąc lekarstwa i środki opatrunkowe. Narażając życie leczył ludność żydowską, a później pomagał uciekinierom z Powstania Warszawskiego, żywiąc ich i dając schronienie.
5 maja 1945 roku Stanisław Markowski zostaje wcielony do 46. pułku piechoty w stopniu porucznika.
Po roku służby wraca do Gostynina i obejmuje funkcję ordynatora Oddziału Kobiecego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych.
Wtedy do szpitala zaczęli trafiać ludzie z AK, z obozu Mikołajczyka i podziemia patriotycznego. Po odrzuceniu propozycji współpracy z UB, postanawia osiedlić się w Przedczu, gdzie w roku 1948 podpisuje kontrakt z ówczesnymi władzami.
w latach 50-tych UB prowadziło przeciwko niemu śledztwo i był kilkakrotnie zatrzymywany.
Ożenił się z Wandą Anną Bakszas. Mieli 5 dzieci: Leszka, Andrzeja, Bożenę, Jurka, Jagodę.
Do Przedcza przyjechał 1 stycznia 1949 roku, gdzie mieszkał do lipca 1987 roku. Pracował w Przychodni Zdrowia w Przedczu. Mieszkał przy ulicy Generała Bema, w 1957 roku przeprowadził się na ulicę Waryńskiego 11 i mieszkał tam aż do wyjazdu z Polski w 1987 r.
Stanisław Markowski był zastępcą Przewodniczącego Polskiego Towarzystwa Lekarskiego oraz wieloletnim radnym Powiatowej Rady Narodowej we Włocławku.
Znaczenie dla regionu
Stanisław Markowski był lekarzem z powołania.
Ośrodek Zdrowia w Przedczu rozwijał się pod kierownictwem dra. Stanisława Markowskiego do roku 1979, kiedy to przeszedł na emeryturę. Pracował jeszcze na pół etatu, ale zaczął chorować.
Zorganizował izbę porodową z 15 łóżkami. Rocznie przyjmowano w niej 500 porodów pacjentek z Przedcza i okolicy, aż do jej likwidacji w 1974 roku.
W 1991 roku w dowód zasług dla Przedcza, na wniosek mieszkańców, Rada Gminy i Miasta w Przedczu nazwała jego imieniem jedną z ulic.
Społeczeństwo gminy uczciło pamięć doktora Markowskiego. 27 lutego 2000 roku odbyło się uroczyste odsłonięcie tablicy pamiątkowej na budynku, w którym mieszkał doktor. Tablicę odsłoniła córka doktora, Bożena Żołobińska.
Najbardziej cenił sobie odznakę Zasłużony Pracownik Służby Zdrowia.
Nierzadko o północy stukał ktoś do okna, prosząc lekarza o nagłą pomoc. Czasem trzeba było jechać zimą saniami na wieś. Doktor Markowski wracał nieraz nad ranem i musiał rozpoczynać normalny dzień pracy.
Nieraz nie tylko nie brał pieniędzy za poradę lekarską, ale zostawiał jeszcze pieniądze na wykupienie leków z recepty, jeśli widział, że sytuacja materialna pacjenta jest trudna.
Stanisław Markowski był bardzo dobrym i skutecznym lekarzem, do którego można było zgłosić się po poradę o każdej porze dnia i nocy. Był skromnym, grzecznym, kulturalnym człowiekiem zjednującym sobie ludzi swoim sposobem bycia.
Pozostaje w pamięci mieszkańców jako przykład kochającego i oddanego męża i ojca, cieszył się wielką estymą, a pamięć o “doktorze Markowskim” pozostaje wśród mieszkańców i jest przekazywana z pokolenia na pokolenie.













